Reupload

Dzień dobry!

Wracam na stare śmieci. Ostatnio postanowiłem sobie wrócić do oglądania Huntika, choć pogodziłem się, że 3 serii Huntika nie będzie. Blog troszkę umarł, ale pora na zmartwychwstanie, a gdy to czytasz najpewniej napisane jest nowe opko. Wracamy do żywych! Polecajcie, komentujcie i czytajcie, obiecuję, nie zawiodę was.

Co dalej?

Dobra, trochę mnie tu nie było, za co przepraszam. Teraz mam prośbę do was. Powiedzcie proszę w komentarzu co chcielibyście widzieć na tym blogu? Pisać opka do huntika?Może zrobić bloga o jakimś sporcie? Inne opka? Inna seria? Piszcie!!! Macie czas do 1 lutego 2016. Ale komentarzy ma być co najmniej 5 z różnych kont, abym miał pewność, że ktoś będzie to czytał. Jeśli takowe komentarze się pojawią opublikuję post o tym co dalej. Teraz wszystko w waszych rękach!!!

#3. Dalsze działania.

Dom Dantego, Wenecja, Włochy

Drużyna rozmyśla o dalszych działaniach. Wszyscy są zdziwieni tym skąd wzięli się łowcy Spirali.

-Jedno jest pewne, musimy coś z nimi zrobić.-rzucił Lok.

-Łatwo jest to powiedzieć, ale skąd się wzięli?-dodała Zhalia.

-Spiralny znak!-krzyknął Paolo.

-Możliwe. Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, proponuję udać się na misję szpiegowską.-powiedziała Sophie.

-Tak, wyślijmy Zhalię i Paolo, ale jedno pytanie. Czemu porwali mnie?-Dante dodał swoje.

-Być może chcieli, byśmy poznali prawdę.-dodał Lok.

-Ale po co?-dopytywał Paolo.

-Nie mam pojęcia. Chyba chcieli abyśmy faktycznie poznali tę prawdę. Powstali przez Spiralny Znak, który nadal działa. To może uczynić ich nieśmiertelnymi. Boję się, że nie mamy szans.-dodał smutno Dante.

-To do ciebie nie podobne, ale spokojnie. Paolo i ja wyruszamy do ich kryjówki na przeszpiegi, a wy pod Spiralny Znak szukać tropów.-zarządziła Zhalia zaniepokojona dziwnym zachowaniem Dantego.

Tymczasem w siedzibie Wojowników Cienia.

-Zgodnie z planem. Zniszczymy Fundację od środka. Wykorzystamy ich osłabienie śmiercią Metza.-cieszyła się Shauna.

-Nasz szpieg w ich szeregach daje radę. Nie wierzyłem, że ta kaleka i jego szajka będą aż tak przydatni.-dodał Rassimov.

-Niedługo przyjdą informacje od niego. Fenomenalnie!

CDN

To opowiadanie jest krótkie, wiem. Jednakże muszę wprowadzić swoją akcję a to jest wprowadzenie. Akcja w następnym opku będzie przednia, zapewniam was. Czytajcie i polecajcie mnie!

Żegnajcie!

Ludzie minął już rok i postanowiłem, że zakończę bloga. Zajrzyjcie tu za rok, a być może zastaniecie kolejne opowiadania. Ja będe wpadał na bloga patrzeć na komentarze czytać to co napisałem. Jeśli się dowiecie czy będzie nowa seria napiszcie w komentarzu, ja to przeczytam. Napiszcie nawet za rok lub dwa. Ten rok z huntikiem był ciekawy. Miałem wzloty i upadki weny. Mam nadzieję, że będą nowe serie huntika.

Na razie!  ;-) :mrgreen:

#2. Uratować Dantego.

-Proponuję szybką burzę mózgów.-powiedziała Sophie.

-Burzę?! Burzę?! Lecimy tam i na spontanie musimy uwolnić Dantego!-Rzuciła Zhalia.

-Ja za! Dowiemy się o co chodzi w praniu. Nie możemy tu czekać aż coś mu zrobią.-zgodził się Lok.

-Ja też za.-dorzucił Paolo.

-I ja. Zgodził się Cherit.

-Ja również, mój brat też się przyda, chodź Harrison!-krzyknął przebywający w Wenecji Den.

-Dzięki.-podziękowała ZHalia.

-Let’s go!

-Zaraz, już skończył się limit na teleportę.-zauważył Paolo.

-Macie jakieś dwa ścigacze?-zapytał Lok.

-Na podjeździe, tylko proszę nie zniszczcie ich.-oznajmił Simon.

-Nas jest czworo, Den i Harrison, A ścigaczy więcej niż dwóch nie ma.-zauważył Lok.

-Ja wezmę Zhalię i Harrisona, weź Cherita i resztę ze sobą-odpowiedział Paolo.

-Waga dopuszczalna, Paolo.-rzucił Den.

-Samolot, to jedyne co zostaje.-wpadła na pomysł Zhalia.

-Dobra, dziewczyny, prędko na lotnisko, Cherit leć z nimi, Den, pojedziesz z Paolo, Harrison  wskakuj do mnie i go!-zarządził Lok.

-My ich przytrzymamy, wy macie element zaskoczenia. Będziemy w kontakcie.-zakończył Paolo i ruszyli, w trakcie jazdy ustalili, że grupka na ścigaczach będzie 25 minut wcześniej. W końcu dojechali. Bez ceregieli weszli do siedziby.

-Póki nie ma dziewczyn gramy na zwłokę. Dante jest w lochach.-Powiedział Lok.

Weszli do pomieszczenia, gdzie siedzieli niegdyś najwięksi łowcy Spirali.

-Czego chcecie głupcy!?-krzyknęła Shauna.

-Przyszliśmy po kogoś.-odpowiedział bezczelnie Lok.

I zaczęła się walka, do Loka naskoczył Rassimov.

-Marzyłem o walce z tobą, synu Eathona.-powiedział Rassimov.

-Marzenia się spełniają, sądzę, że masz jeszcze jedno, i spełnię je, skopię ci ten twój wredny tyłek.-rzucił ripostą Lok.

Rassimov zdenerwował się i zaczął ostro atakować Loka. Ataki były jednak nader przewidywalne, a Lok blokował je ze stoickim spokojem. W końcu przyszedł czas na zakończenie obrony, Rassimov już trochę zmęczony, Lok zaczyna atakować. Wyskoczył i uderzył nogą, Rassimov to zablokował, ale nadszedł drugi cios, jeszcze przed lądowaniem, w brzuch. Lok zakończył to ciosem pod szczękę, tak zwany knock-out.

Teraz o tym co było z innymi.

Naprzeciw Harrisona stanął Tantras.

-Witaj Harrison, chcesz do nas wrócić? Jeszcze czas, Harrison, nie pamiętasz?! Dałem ci siłę!-przekonywał Tantras.

-Okrucieństwo, którego musiałem się pozbyć.-odpowiedział Harrison.-Zawalcz ze mną, pokażę ci, że jestem od ciebie lepszy, starcu.

-Walcz zdradziecki, głupi szczeniaku.

Harrison nie dał się namawiać. Podbiegł do Tantrasa, a ten uderzył swoją laską. Harrison złapał to swoją pięścią i rozłamał. Obydwaj przybrali pozycje bojowe. Harrison zaatakował, a Tantraz zadał cios w brzuch. Harrison jednak nie mazgaił się, a uderzył pięścią, Tantras przyjął cios na rękę. Tantras podbiegł do Harrisona i uderzył z piąstki. Harrison odparł atak. Walczyli zacięcie.

W tym czasie na Paolo skoczył Wind, wiedząc, że ma większą siłę.Spróbował zadać kopniaka, ale krzyżując ręce Paolo odparł atak. Wind rzucił Klątwą Śmierci, ale Paolo uskoczył. Wind podbiegł i chciał uderzyć pięścią, ale Paolo Smoczą Pięśćią odrzucił go, dając sobie chwilę wytchnienia.

-Coś ty taki małomówny?-zażartował Paolo.

Wind użył ulubionego zaklęcia, uderzył w ziemię, Paolo natomiast wyskoczył w górę i wymierzył w kucającego Winda Pustką. Wind rozwścieczony wstał podbiegł do Paolo, markując uderzenie złapał Paolo za szyję i wyrzucił go w ścianę. Paolo stracił przytomność.

W tym czasie Den stawiał czoła Shaunie.

-Nowa Furia!

-Proroctwo!

Shauna atakowała w zabójczym tempie, ale Den wszystko przewidywał, w końcu skoczył do tyłu, potem do przodu, zrobił salto i wymierzył w Shaunę Ostrym Mrozem, ta padła bezwładnie.

Wind zaczął się wybudzać. Wezwał swojego ulubionego tytana. Tantras zrozumiał o co chodzi i wezwał Demonicznego Króla i Walempyra.

-Wreszcie śmieci po tym idiocie Kielu się przydadzą.-powiedział Tantras.

-Czemu nie atakują?-zapytał Paolo.

-Osłaniają Winda! Chcą nas uziemić!-zrozumiał Den.

-Lok, biegnij, Den pomóż Harrisonowi, Lok, odwrócę ich uwagę.-krzyknął Paolo.

Paolo za pomocą Hiper-skoku wskoczył na głowę tytana Winda. Ten rozbujał głowę, Paolo sprytnie zeskoczył, tytan próbował uderzyć ogonem, ale Paolo uniknął ciosu, a ogon uderzył w Walempyra, który wrócił do amuletu.

-Smocza pięść!- uderzył w tytana, a ten rozjuszony uderzył w Demonicznego Króla. Tytany na chwilę rozproszyły się. Lok pobiegł do Winda.

Harrison toczył walkę z Tatrasem.Podczas gdy Tantras wystrzelił Falą Ostrzy Den zaatakował od tyłu Pustką. Harrison padł, tak samo jak Tantras.

-Paolo!-krzyknął Den.

-Pilnuj ich, poradzę sobie! Rozgrzej atmosferę, Piekielniku!

-Piekielniku aktywuj kule ognia!-nakazał Paolo. Tytan wystrzelił ognistymi kulami w tytana Winda. Ten jeszcze bardziej się skołował.

-Teraz! Pokaż swoją siłę, Fanatomie!

Fanatom wyskoczył na olbrzyma z mieczem, a Paolo z nim używając Hiper-skoku.

-Smocza pięść!-uderzenie Paolo i Fanatoma wykończyło tytana.

-Fanatomie, użyj mi swojej wszechpotężnej mocy, Piekielniku, zajmij go-nakazał tytanom.-Podwójna moc, Ostry Mróz!-uderzył w tytana Paolo.

-Brawo, Pao… AAA!-krzyknął Den, którego od tyłu zaatakował Rassimov.

-Teraz, wirujące płomienie!-zarządził tytanowi Paolo, a Demoniczny Król padł.

-Nie masz ze mną szans głupcze.-powiedział Rassimov.

-Wiem, ale i tak z tobą zawalczę!

Tymczasem w tunelu, tam gdzie zostały ścigacze.

-Siemka Wind. Widzę, że nas pokochaliście, skoro chcecie byśmy zostali. Jeden Ścigacz zniszczony? Podzielisz jego los!

Wind uderzył w ziemię, używając ulubionej mocy. Lok jednak uskoczył i uderzył w rywala Pustką. Wind za pomocą Ciemnej Osłony obronił się. Wind zaczął szarżować na Loka, a młody Lambert wyskoczył w powietrze w ostatniej chwili. Z góry uderzył w rywala pustką, trafił w głowę, Wind padł jak rażony piorunem. Lok  postanowił wyrzucić go do sali gdzie panowała bitwa, by Wind nie mógł zniszczyć ostatniego motocykla. Gdy Lok zobaczył broniącego się Paolo od Rassimova od razu skoczył, by pomóc słabszemu Paolo. Wyskoczył w powietrze i chciał zaatakować nogą, ale Rassimov to zablokował, uderzył w Paolo Klątwą Śmierci. Odesłaniem obronił się przed atakującym Piekielnikiem. Lok jednak wykorzystał to i kopniakiem w plecy osłabił Rassimova i wykończył go Pustką.

-Jesteśmy! Mamy Dantego! Pora się zabierać!-krzyknęła Sophie.

-Nie tak szybko!-krzyknęła Shauna.

-Lok, Zhalia weźcie Dena i Harrisona, odwrócę ich uwagę. Spotkamy się w domu Dantego.-powiedział Paolo.

Zhalia i Lok pobiegli po braci. Loka zarzucił na barki Dena, a Zhalia Harrisona. Cherit dodał im mocy i ruszyli do wyjścia. Shauna pobiegła za nimi ale Paolo ją dogonił i wystrzelił Pustką. Zaczął atakować, ale Shauna się broniła. Zauważył, że inni Spiralowcy wybudzają się, więc wezwał Hoplitę i Wolnego strzelca, by zająć Shaunę.

-Jesteście w samolocie?-połączył się z Zhalią.

-Tak.-nadeszła odpowiedź.

-Wolny Strzelcu, Hoplito, osłaniajcie mnie! Szybki Ogień!-Paolo ruszył do motocykla. Podczas biegu obaj tytani zostali pokonani. Shauna popędziła za Paolo ale było za późno.

-Papa!-krzyknął Paolo i wsiadł na motocykl. Odjeżdżając uniósł dłoń w geście pożegnania.

C.d.n.