Odc.7 Opanować ogień.

Sala treningowa ,Dom Dantego ,Wenecja ,Włochy.

-Puls światła-użył nowo poznanej mocy Paolo.Wycelował nią w lecące na niego kamienne ,średniej wielkości kule.Jedna kula leciał na jego brzuch ,ale zdołał się szybko i zgrabnie uchylić.

-Dobrze !Jeszcze dwie!-krzyknęła prowadząca lekcję Zhalia .Teraz jedna kula poleciała w górę ,a druga w dół.

-Hiper-skok!-użył mocy ,by skoczyć bardzo wysoko (a sala treningowa miała wysokość piętra i parteru ) ,gdy był najwyżej jak się da użył burzy błysków do zniszczenia kuli.Gdy zaczął opadać wystrzelił pulsem światła w kulę ,która pod nim przelatywała.

-Szybko się uczysz.Twój czas to 35 sekund.-oznajmiła Zhalia.

-Nieźle .-powiedział wycierając pot z czoła ręcznikiem.

-Ok.Teraz poćwiczysz walkę wręcz .Te manekiny są zaprogramowane na walkę .Nie zawahają się przed żadnym ciosem ,więc musisz wykazać się refleksem ,by je pokonać.Najpierw poziom pierwszy .Dwa manekiny.-wytłumaczyła i włączyła przyciskiem manekiny.Manekiny ruszyły na Paolo z dużą prędkością .Jeden zaszedł go od tyłu ,drugi zaś od przodu.Gdy ten z przodu wyciągnął w jego stronę pięść ten bez wahania złapał za nią ,schylił się i przerzucił manekina za siebie tak ,że ten uderzył w drugiego.

-Dobrze!Teraz poziom czwarty ,osiem manekinów!-wcisnęła przycisk poziom czwarty.Manekiny otoczyły nowego i skoczyły na niego .Złapał jednego za rękę i obrotem o 90 stopni powalił cztery manekiny.Pozostała czwórka przygniotła go.Ten jednak całą siłą (a miał jej dużo ,bo chodził na siłownię.)Wyrzucił manekiny do góry ,a gdy te spadały ,wyskoczył i dwa manekiny pokonał kopniakiem ,a pozostałe dwa pięściami.

-Dobra !Na dzisiaj tyle.Idź się wykąpać.Ja idę na górę do drużyny.-powiedziała.

Gdy wchodziła do salonu od razu usłyszała pytanie.

-Jak idzie?-spytał Dante.

-Na razie bardzo dobrze.-odpowiedziała.

-Co dzisiaj z nim ćwiczyłaś?-spytał Lok.

-Refleks z kamiennymi kulami i walkę wręcz z manekinami ,poziom pierwszy i czwarty.

-Co!?Na początkującego poziom czwarty?I kamienne kule?-powiedziała zdenerwowana Sophie.

-Sophie ,wiem co robię!Ty z nim nie ćwiczysz!Nie odzywaj się.Wiem co robię!-krzyknęła zdenerwowana tym ,że Sophie kwestionuje jej decyzję.

-Phi!Jeżeli na misjach będzie padnięty ,to będzie to twoja wina!-odpowiedziała.

-Hej!Stop!Znów się zaczyna?-krzyknął Lok.

-Spokój!Lok ma rację.Sophie ,odpuść sobie!Zhalia wie co robi.-stanął w obronie Zhalii Dante.

-Phi ,mnie uczyli powoli ,stopniowo.Teraz dowodzę Casterwilami .-powiedziała Sophie.

-Dobra.Spójrz na Loka.Jest teraz bardzo silnym łowcą ,a uczył się łowiectwa przez dwa miesiące.-dała przykład Zhalia.

-Tak ,ale przypomnę ci ,że wtedy walczyliśmy z profesorem.-stwierdziła Sophie.

-A Harisson i Den?Oni też szybko się nauczyli.-dała kolejny przykład Zhalia.

-Cisza !Albo się uciszycie ,albo !Albo…-spróbował powstrzymać kłótnię Lok.

-Albo co?-spytała z sarkazmem Sophie.

-Co jest?Słychać was w łazience.-wtrącił Bartek wchodząc do salonu z ręcznikiem susząc nim włosy.

-Po prostu Zhalia nie umie uczyć bycia łowcą.-powiedziała sarkastycznie Sophie.

-Wrzućcie na luz.Mi nic nie jest ,wyrabiam.A i treningi przerywamy jedziemy na mecz z chłopakami z akademika.Będę za dwa dni.-oświadczył Paolo.

-O ,kto gra?-spytał Lok.

-Raczej kto jeździ.Jeździ Unia Tarnów i Stelmet Falubaz Zielona Góra.Play-off w polskiej Enea Ekstralidze ,najlepszej lidze świata.-powiedział.

-Nie wiem o co chodzi w żużlu.-powiedział Lok.

-Dobra ,ale jak przerywamy treningi?-spytała Sophie.

-Po prostu .Ja idę na samolot.Pa.-powiedział i wyszedł z salonu do drzwi wyjściowych.

-Dobra dziewczyny wy macie się pogodzić.Teraz Paolo ma przerwę ,widzisz Sophie.-powiedział Dante.

Dzień później ,Dom Dantego ,Wenecja ,Włochy.

-Wróciłem!-krzyknął od progu Paolo.

-Cześć!-odpowiedział Lok.

-Jak dziewczyny?-spytał.

-Łee ,ciągle pokłócone.Sophie swoje ,Zhalia swoje .Według mnie racje ma Zhalia ,a Sophie czepia się o nic.Wszyscy szybko się uczyliśmy.-stwierdził Lok.

-Hmm…Mam pomysł!Będę do tego potrzebował nowej misji od Metza .Chodź połączymy się z nim.-powiedział Paolo.Podeszli do ekranu i wideo-wiadomością połączyli się z Metzem.

-Witajcie chłopaki .Czego chcecie?-spytał Metz.

-Yyy Zhalia i Sophie pokłóciły się o to ,jak Zhalia ma uczyć Paolo.Nie będę wdawał się w szczegóły.-zaczął Lok.

-Powiem wprost ,potrzebuję nowej misji ,mam plan ,tylko plis ,bez Dantego.-zaczął Paolo.

-Dlaczego?-spytali razem Metz i Lok.

-Dante nie pozwoli mi zrobić tego co zamierzam.-odpowiedział.

-Nie wiem czy mi się to uda.-powiedział Metz drapiąc się po brodzie.

-Widziałem ,dlatego przygotowałem szybko plan.Metz ,zaprosisz Dantego do Nowego Jorku ,by tam pogadać o sprawach związanych z Fundacją.-zaczął Paolo.

-Tak ,ale to nie będzie za długo trwało.-powiedział Lok.

-Nie przerywaj mi.Metz ,przebierz ,któregoś z waszych za Wojownika Cienia.Macie zdjęcie jednego z nich.Tylko ,proszę niech to będzie zaufany łowca.Dante go złapie ,przesłucha ,to da nam dodatkową godzinę.Gdy Dante wyjdzie z domu my polecimy na misję.Mam nadzieję ,że na misji będzie miejsce do wykopania dołka.Ja wpadnę do dołka ,co zmusi je do współpracy.Tak jest ryzyko ,że pokłócą się jeszcze bardziej ,ale nie mamy wyboru.No i uratują mnie .Na koniec poinformujemy je o wszystkim ,tak jak Dantego.-zakończył.

-Dobra ,zrobimy tak.A teraz jaką dostaniecie misję.Obok Wulkanu Etna jest szpara zakryta magmą .Basilard da sobie z nią radę.Ty tam wpadniesz z Lokiem.W pomieszczeniu ,do którego wpadniecie jest tytan ,Piekielnik.Przypomina Lindorma ,ale jest złożony w całości z ognia.Paolo powiążesz się z nim ,dzięki temu wszyscy zrozumieją ,że Zhalia dobrze cię trenuje.-powiedział Metz.

-Dobra ,więc do dzieła ,Dante ,Zhalia i Sophie są w siedzibie w Wenecji za pięć minut będą .Według planu.Żegnaj Metz.-powiedział Lok ,a Metz rozłączył się.

2 minuty później ,Dom Dantego ,Wenecja ,Włochy

-Nie odzywaj się do mnie!-krzyknęła Sophie ,gdy Dante otwierał drzwi.

-Och mała Sophie jest zła ,morze zadzwonię po ochroniarza.-Zhalia zaczęła przedrzeźniać Sophie.-Może od razu wezwij Sabrielę ,aby zaczęła mnie bić ,bo jestem dla paniusi niemiła.

-Przestańcie !-nie wytrzymał Dante i krzyknął tak głośno ,że w całym domu było cicho.Przez dobrą minutę nikt się nie odzywał ,aż do momentu ,w którym odezwał się dźwięk wideo-wiadomości.Dante podszedł do ekranu i włączył rozmowę.

-Dante masz przylecieć do Nowego Jorku ,muszę z tobą pogadać o fundacji.Samolot już jest .Idź na lotnisko.

-Dobra ,już idę.-powiedział Dante i wyszedł na lotnisko.

-Metz dlaczego się nie rozłączyłeś?-spytała Sophie.

-Wy polecicie następnym samolotem na teren wulkanu Etna.Znajdziecie tam tytana Piekielnika.-powiedział Metz.-Chcę ,abyście bez Dantego spełnili jedną misję.-oznajmił i rozłączył się.

-To było dziwne.-powiedziała Sophie.

-Sama jesteś dziwna.-odpowiedziała sarkastycznie Zhalia.

-Ja dowodzę ,tu się zgadzamy ,tak?-spytał Lok.

-Tak.-powiedziała Zhalia i wyszli z domu na lotnisko .

Pół godziny później ,Okolice Wulkanu Etna ,Sycylia ,Włochy.

-Tu nic nie ma ,może wejdziemy do …Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!-krzyknął Lok spadając z Bartkiem do pomieszczenia ,o którym mówił Metz.

-Ratujmy ich!Sophie ,wezwij Sabrielę !-krzyknęła Zhalia.

-Walczmy razem ,Sabrielo!-wezwała tytana Sophie.

-Lina!-użyła mocy Zhalia ,a w jej dłoni pojawiła się gruba lina.

-Sabrielo !Złap za linę ,a ja z tobą spuszczę Zhalię ,by uratować chłopaków!-zarządziła Sophie i złapała za linę.Powoli zaczęły spuszczać Zhalię.

-Zhalia tu jest tytan!-krzyknął Lok.

-Nie ma czasu !Łapcie za linę!-krzyknęła Zhalia.Paolo nie słuchając jej pobiegł po amulet ,który leżał 10 metrów dalej na kamieniach.Wziął go ,ale zauważył ,że dalej płynie lawa ,a Zhali z Lokiem nie ma .Zrozumiał ,że wyszli na górę bez niego.Szybko zaczął wiązać się z tytanem ,ale ciężko szło .Po 10 sekundach połączył się z tytanem.

-Piekielniku ,pokaż swój ogień!-wezwał tytana ,ale ten stawiał opór.-Poddaj się mi!A!Mam cię!Piekielniku ,pokaż swój ogień!-tym razem udało się wezwać tytana.-Szybko!Uratuj mnie !-wydał komendę tytanowi.Piekielnik stworzył wir ognia ,do którego wszedł Paolo.Piekielnik połknął wir i popędził przez lawę do wyjścia ,którym była szpara w suficie pomieszczenia ,a właściwie tunelu ,w którym byli.

-Nie!Dlaczego nie posłuchał!-krzyknęła Sophie.Teraz przed łowcami pokazał się tytan ,który wielkością i wyglądem przypominał Lindorma ,ale miał płonącą głowę wilka i był cały złożony z ognia.Z jego ciała wyłonił się wir ognia ,a z wiru wysiadł Paolo.

-Nie posłuchał ,bo jest zbyt szalony!-krzyknął Paolo.-Zrobiliśmy to z Lokiem ,bo wasze kłótnie doprowadzały do szału.Chcieliśmy udowodnić wam ,że wyrabiam i nie musicie bać się ,czy treningi Zhalii są dobre.Wymyśliliśmy to z Metzem ,a Dante wyjechał ,bo musieliśmy mieć trochę czasu na to co się stało.Dante nie dał ,by nam tego zrobić.Przyznam ,że ta lawa nie była planowana.Teraz proponuję wrócić do domu.-zakończył ,wezwał tytana do amuletu i poszli do samolotu .

-Sophie ,przepraszam.Nie powinnam cię przedrzeźniać i w ogóle.-powiedziała Zhalia.

-To ja przepraszam.Nie powinnam kwestionować tego ,co robisz.-odpowiedziała Sophie i weszła do samolotu ,a za nią Zhalia.

Siedziba Fundacji ,Nowy Jork ,USA.

-Mam cię!-krzyknął Dante skacząc na „Wojownika Cienia”.Zabrał mu Ark i powiedział Metzowi ,by go szczelnie uwięzili.Pół godziny później leciał samolotem do Wenecji.

Godzinę później ,Dom Dantego ,Wenecja ,Włochy.

-Dante ,musimy ci coś powiedzieć ,ale najpierw połączmy się z Metzem.-powiedział Lok i włączył wideo-rozmowę z Metzem.

-Dante ,poleciałeś do Nowego Jorku ,nie po to ,by porozmawiać z Metzem ,ale by dać nam czas ,abyśmy spełnili misję ,dzięki ,której zdobyłem tytana.Polecieliśmy z Zhalią ,Lokiem i Sophie na Sycylię pod wulkan Etna.Tam ja i Lok wpadliśmy do podziemnego tunelu.Taki był plan mój ,Loka i Metza.Zhalia i Sophie zmuszone do współpracy uratowały Loka ,a ja zostałem w tunelu .Połączyłem się z Piekielnikiem ,a on uratował mnie.-poinformował Paolo.

-Zachowaliście się karygodnie ,ale pogodziliście nas.-powiedziała Zhalia.

-Zaraz ,a Wojownik Cienia?-spytał Dante .

-To był Klemens.Dante nie obrażaj się na nas ,ale Paolo i Lok byli pewni ,że nie pozwolisz im zaryzykować.-powiedział Metz.

-Tak.Mieli rację .Paolo pokazałeś ,że masz odwagę.Będziesz dobrym łowcą.Jutro nauczę cię korzystać z Holotomu.-powiedział Dante.

Ciąg dalszy nastąpi.

To opowiadanie ma 1569 słów.

Odc.6 Poszukiwania informacji o wrogu.

Sala treningowa ,Dom Dantego ,Wenecja ,Włochy

-Pamiętaj .Jeżeli jesteś w opałach nie panikuj.Jedyne co może Ci przeszkodzić to panika.-Sophie medytowała wraz z nowym łowcą.-Teraz myśl o jednym.Jesteś silny ,masz siłę.-powiedziała.Siedzieli w siadzie skrzyżnym przez 20 minut.Przerwał im krzyk.

-Aaa!Dan skąd wziąłeś wodę?!-krzyknął przemoczony Lok.

-To tak się wita przyjaciela?-spytał Dan.

-Cześć Dan.Lok idź się przebrać w suche ciuchy.-powiedział wchodzący z salonu do przedpokoju Dante .

-Hej Dan.Co słychać?-spytała Zhalia ,która weszła do przedpokoju za Dantem .

-Słyszałem ,że uwolniliście wojowników cienia i ,że dołączył do was nowy łowca.-powiedział Dan.

-Niestety tak.Chodź do salo…-przerwał Dantemu krzyk Sophie.

-Dan !Cześć!Dawno cię tutaj nie było.-przywitała Dana Sophie.

-Teraz prowadzę misje z Montehue i Tersly’m ,więc nie mam za dużo czasu na odwiedziny.-oświadczył.

-Co u Harrisona ?-spytała Sophie .

-Postanowił ,że niedługo dołączy do nas.-powiedział.

-Może pójdziemy do salonu .-zaproponowała Sophie.I weszli do salonu.

-A i jeszcze jedno.Mógłbym poznać nowego?-spytał Dan.

-Eee tak .Paolo chodź !Musimy Ci kogoś przedstawić!-zawołał Dante.Po chwili do salonu wszedł nowy łowca.

-Przedstawiam Ci Dana.Łowcę fundacji.-przedstawił Dante.Dan to Paolo .Nasz nowy łowca.

-Cześć -przywitał Dan.

-Cześć-odpowiedział nowy.

-I jak to było z tymi wojownikami?-spytał Dan.

-Szkoda gadać.-powiedział Lok.

-Było tak.Metz zlecił nam misję ,w której mieliśmy uratować te dwie dziewczynki z Paryża.Wiesz ,które?-zaczęła Sophie.

-Wiem.-odpowiedział.

-Poszukiwania zaprowadziły nas do Katakumb.Tam jakiś Duch powiedział nam ,że jeżeli nie oddamy mu Ark on uwolni Wojowników Cienia.Dwa dni później dostaliśmy misję od Metza ,w której mieliśmy w pewnym budynku znaleźć pewnego tytana.Ale gdy Skoczek otworzył podwodny budynek ,wypadła z niego armia Wojowników.Podjęliśmy z nimi walkę ,ale jako ,że było ich więcej dali nam solidne manto.Później doszliśmy do wniosku ,że duch podszył się pod Metza .-skończyła opowieść Sophie.

-Aha .Grubo.-powiedział Dan.

-Jutro rano ,wyjeżdżamy do Paryża ,by dowiedzieć się czegoś więcej o armii i o duchu.Jedziesz z nami?-spytała Zhalia.

-Chętnie.A gdzie jest Cherit?Mam dla niego sernik.-spytał Dan.’

-W pokoju obok ,śpi.-odpowiedział Lok.

-Wpadnę do niego.-powiedział Dan i wstał z fotela.Ruszył w stronę pokoju ,w którym spał Cherit.Obudził go.

-Kto mnie budzi?-spytał Cherit.

-Zgadnij.-powiedział Dan.

-Hmm.Po głosie… Dan!Wróciłeś!-krzyknął uradowany.

-Mam dla ciebie Serniczek.-powiedział.

-Gdzie!?-krzyknął pytająco.

-Masz.-wyciągnął zza siebie kawałek sernika na talerzyku.

-Dziękuję-podziękował.-Ile z nami będziesz?-spytał z pełną buzią.

-Wyjeżdżam pojutrze do naszego (mówiąc naszego miał na myśli jego ,Harrisona Montehue i Tersli’ego.)domu.-oznajmił.

-To znaczy ,że jedziesz jutro z nami do Paryża?-spytał.

-Tak-odpowiedział.

-A ja zostaję w domu.-powiedział Cherit.

Dzień później ,Samolot do Paryża.

Dante ,który jak zwykle był pilotem włączył auto-pilota.Teraz podszedł do reszty drużyny siedzącej na fotelach za fotelami pilotów.

-Holotomie ,misja Informacje.-zarządził otwierając Holotom.-Po przylocie do Paryża rozdzielimy się ,ja pójdę z Lokiem do katakumb ,by tam coś znaleźć.Dan ,pójdziesz z Paolo do Katedry Notre-Dame .Zhalia ,Sophie.Wy pójdziecie do domu Klemensa.Tam na was czeka.-zarządził Dante.Teraz Dante poszedł z Zhaliądo kokpitu ,by bezpiecznie wylądować.Po wylądowaniu rozdzielili się.Każdy poszedł w ustalonym kierunku.Teraz przeniesiemy się do Katakumb.Dante i Lok na skróty weszli przez balet ,który był zamknięty.Gdy stanęli przed przejściami ,wybrali środkowe ,w którym Lok zrobił dziurę na środku podłogi.Teraz stanęli przed dziurą.

-No ,no Lok.Nieźle.-pochwalił Dante.

-Dobra wchodźmy.-ponaglił Lok.I oczywiście weszli.Zaczęli szukać .Szukali książki ,lub czegoś innego ,co mogłoby im pomóc w walce z Wojownikami Cienia.Lok szukał na półce z książkami.Dante szukał wśród papierów.

-Dante!Mam!-krzyknął Lok.

-Co masz?-spytał Dante.

-To wygląda na pamiętnik.-powiedział Lok.-Wychodź skoczku!-wezał Skoczka Lok.-Skoczku ,otwórz ten pamiętnik.-rozkazał Skoczkowi Lok.Skoczek jednym machnięciem ogona otworzył zamek pamiętnika.

-Co tam pisze?-spytał Loka Dante.

-Poczekaj.Ark nie ,historia mego życia ,nie .O!Jest.

„Dowódca Wojowników Cienia grozi mi ,że jeżeli nie oddam im Ark on przejmie kontrolę nad moją duszą.Ja zamknęłam ich pod wodą ,ale gdy zamykała zmanipulowali mą duszę.Czuję ,że powoli zaczyna mnie kontrolować.”

-Dobra Lok.Zabierzmy pamiętnik do domu Klemensa.I poszli do domu Klemensa

Katedra Notre-Dame ,Paryż ,Francja.

-Dan ,jak sądzisz ,co możemy tu znaleźć?-spytał Paolo po wejściu do Katedry.

-Nie wiem.-odpowiedział.I zaczęli szukać.Szukali przez 40 minut ,aż w końcu doszli do wniosku ,że nic nie ma.

-Hej ,a może szukamy w złym miejscu.-zaczął Paolo-Dante powiedział mi kiedyś ,że do katedry dotarli dzięki gargulcom.Może tam coś znajdziemy.-zaproponował.

-Tak ,masz rację.Tu nic nie ma.-zgodził się.Szli chodnikiem .Mijali kamienice.W końcu dotarli do wieży.

-Hiper-sko…-Danowi przerwał Paolo.

-Nie umiem hiper-skoku.-poskarżył się.

-Ok.Nauczę cię.Skup się i pomyśl ,że jesteś wysoko ,że skaczesz ,skaczesz bardzo wysoko .Już.-powiedział Dan.

-Hiper-skok!-nowemu łowcy udała się moc.

-Hiper-skok!-dołączył do skaczącego pomiędzy wieżami nowego łowcy.Gdy dotarli na dach zaczęli szukać obok gargulców.Dan stanął obok jednego z gargulców.Zaczął macać ,aż w końcu wpadł na pomysł pociągnięcia gargulca za ogon.Pociągnął.Teraz gargulcowi otworzyła się gęba.

-Paolo tu coś jest.-powiedział Dan.

-Co-spytał.

-Sądzę ,że te gargulce mogły kiedyś żyć.Mogły coś widzieć.-stwierdził.

-Poczekaj chwilę.-powiedział nowy łowca.-Powiedz co widziałeś-zwrócił się do gargulca-Joanna Dark ,co wiesz o Joannie Dark!-zarządził.

-To nic nie da.-stwierdził Dan.

-Spójrz coś świeci się w jego gębie.-pokazał.

-To jakaś scena-spojrzał w gębę gargulca Dan.Dołączył do niego Paolo.Teraz patrzyli na scenę ,w której pewna kobieta szarpała się z pewnym mężczyzną.Po chwili szarpaniny ,kobieta wystrzeliła pustką w mężczyznę.

-Ten facet.Widziałem go to chyba dowódca Wojowników Cienia!-powiedział Paolo.

-Tak.Musimy powiedzieć o tym reszcie.Chodź idziemy do siedziby.-powiedział Dan.

Dom Klemensa  ,Paryż ,Francja

-Klemens ,jak sądzisz czy Ark może mieć jakąś większą moc?-spytała Sophie.

-Musimy to brać pod uwagę.To legendarny tytan.Musimy go chronić.-powiedział Klemens.

-Tak musicie powiększyć systemy obronne .Proponuję ,żebyś dał go nam.Zawieziemy go do Nowego Jorku.Tam są największe systemy obronne.-zaproponowała Zhalia.

-Tak to dobry pomysł .-potwierdził Klemens.

-Klemens proponuję też ,abyś to ty zawiózł Ark i prowadził badania w Nowym Jorku.-dodała Zhalia.

-Dobrze polecę tam-potwierdził.

Teraz usłyszeli pukanie do drzwi.

-Proszę ,otwarte!-zawołał Klemens..

-Cześć Klemens.-przywitał się Dante i wyjął z kieszeni płaszcza pamiętnik.

-Cześć!To pamiętnik Joanny Dark ,przeczytajcie.-powiedział Lok.Klemens po przeczytaniu podał pamiętnik Zhalii ,a Zhalia Sophie.Teraz usłyszeli kolejne pukanie.

-Wejść!-krzyknął Klemens.

-Cześć!Mamy informacje.-powiedział Dan.

-Klemens poznaj naszego nowego łowcę ,Paolo-powiedziała Sophie.

-Cześć.-przywitał Klemens.

-Cześć.-odpowiedział.

-Najpierw przeczytajcie ,stronę pamiętnika Joanny Dark.-powiedział Lok.I podał im pamiętnik.

-Ooo.To by się zgadzało z tym co zobaczyliśmy w gębie gargulca .Joanna szarpała się z dowódcą armii Wojowników Cienia.-powiedział Paolo.

-Pozwoliłem sobie wziąć jedną książkę z Katakumb.Też napisała ją Joanna Dark.Napisała ,że Wojownicy Cienia Chcą zaprowadzić na Ziemi cień na zawsze.-powiedział Lok.

-To znaczy ,że Ark jest potrzebny Wojownikom ,do zaprowadzenia cienia.-stwierdziła Zhalia.

-Klemens ,przetransportujemy cię do USA z Ark .Będziesz miał naszą ochronę.-powiedział Dante i poszli na lotnisko.Wsiedli do samolotu i polecieli do USA.Nie spuścili Ark z oczu ,aż do siedziby fundacji.

-Nareszcie mam okazje spotkać nowego łowcę na żywo.Witaj-Metz podał Paolo rękę.

-Metz ,musicie chronić Ark.Jeżeli kto lub coś go wykradnie świat może pogrążyć się w cieniu.-powiedział Dante Metzowi.

-Dobrze .-zgodził się.

-Panie Metz.Musicie uważać.Proponuję założyć wykrywacz dusz ,macie coś takiego ,by ten strzegł Ark .Niech dwóch łowców chroni Ark ,a jeden będzie przy wykrywaczu.Mamy tu problem ze zmanipulowanym duchem Joanny Dark.-powiedział Paolo.

-Mów mi po imieniu .Dobrze zrobię jak mówisz.Teraz lećcie do domu do Wenecji.-powiedział Metz.

-Dobrze.-zgodził się Dante i poszli na lotnisko.Po dwóch godzinach wylądowali na lotnisku w Wenecji.Tam była już noc.Poszli do domu ,a po powrocie wykąpali się i poszli spać.

Ciąg dalszy nastąpi.

Obiecuję ,że będę pisał długie opowiadania.To ma 1134 słowa.

Odc.5 Uwolnienie wroga.

Gdzieś w Morzu Śródziemnym .

Duch wleciał przez ścianę do murowanego budynku (oczywiście pod wodą) .W środku było bardzo dużo figur wielkości człowieka*.Duch przeleciał obok wszystkich zastygłych figur rozpylając za sobą niebieski pyłek.Jedna z figur nie była zastygnięta.Był to dowódca .

-Nareszcie ,od pięciuset lat jesteśmy tu więzieni .Odczaruj moich wojowników.Odczaruj moją armię.-kazał duchowi odczarować całą ciemną armię.Po chwili wszyscy wojownicy zostali przywróceni do życia.

-Nie wyjdziemy stąd.Rozkazuję ci ,zmanipuluj kogoś ,rozkaż mu uwolnić nas!-Dowódca zdawał się manipulować ducha.

-Dobrze panie ,wiem kto was uwolni.-powiedział swym chrypliwym głosem duch.

Sala treningowa ,Dom Dantego ,Wenecja ,Włochy.

-Skup się .Wykonanie pierwszego zaklęcia wymaga skupienia.Skup w sobie całą wolę .Dobrze ,teraz wyceluj w tarczę.-Zaczęła lekcję Zhalia.

-Burza błysków!-moc udała się i burza błysków poleciała w tarczę stojącą 10 metrów dalej.

-Brawo!Udała Ci się pierwsza moc …-przerwało jej wołanie Loka.

-Zhalia ,Paolo chodźcie !-zawołał.

-Macie nową misję.Polecicie nad Morze Śródziemne i zanurkujecie .Znajdziecie tam murowany budynek .Jest w nim tytan.To tyle.-zlecił misję Metz.

-Nie uważacie ,że jakoś dziwnie brzmiał ?-spytał Lok.

-Tak ,ale to nie ważne ,lecimy nad Morze.-zarządził Dante.Po godzinie byli nad Morzem .Założyli stroje do nurkowania i skoczyli .Teraz są pod wodą.Płyną w stronę północną.

-Dante ,tam coś jest!-poinformował Dantego Lok.Faktycznie przed nimi był budynek .

-Sami tego nie otworzymy!Lok!-zarządził Dante.

-Wychodź skoczku!-wezwał tytana Lok.(Nie będę więcej opisywał tytanów ,jeżeli lubicie huntik to wiecie ,jak tytany wyglądają) .-Skoczku ,otwórz te wrota!-zarządził tytanowi Lok.Teraz Skoczek zaczął we wrotach szukać otworu.Znalazł małą dziurkę ,do której włożył część ogona.Wrota otworzyły się.Teraz z budynku wprost na nich poleciały setki Burz Błysków.

-Osłona!-osłonił mocą drużynę Dante.-Nie wytrzymam tak długo!Wezwijcie tytany!-zarządził.

-No to dawaj ,Basilardzie!-wezwał tytana Lok.

-Walczmy razem ,Sabrielo!-wezwała tytana Sophie.

-Pomóż mi Greonie!-wezwała tytana Zhalia.

-Pokaż swoją siłę ,Fanatomie!-wezwał tytana Paolo.

-Chodź się pobawić ,Calibanie!-wezwał tytana Dante.Tytani ,do boju!-Zarządzili w tym samym czasie.Tytani ruszyli do boju.Szybko zrobili sobie przewagę .Basilard ,Caliban ,Fanatom i Sabriela przepoławiali mieczami wojowników cienia ,Gareon pojawiał się i strzelał z oczu niebieski ogień i znikał ,ale tych było za dużo.Pięściami powalili całą drużynę na Ziemię od tyłu ,gdy ta walczyła z innymi wojownikami.Gdy pokonali drużynę zabrali się za tytany.Tytany pokonały 1/10 wojowników bezpowrotnie.Reszta wojowników pokonała tytany.

-Dowódco!Zabierzmy ich!-odezwał się jeden z wojowników.

-Nie !Gdy się obudzą będą w pełni sił !Nie będziemy mieli szans.-Wytłumaczył.Po chwili wypłynęli na powierzchnię.(Ponieważ mieli moc oddychania pod wodą nie zginęli.Drużyna natomiast miała butle z tlenem ,który zaczął się kończyć) .Pierwszy zaczął budzić się Dante .

-Co jest?Ekh .Pamiętam ,wojownicy .Ekh .Tlen się kończy.Oczyść drogę ,Metagolemie!-wezwał tytana Dante.-Weź nas na powierzchnię.-zarządził Dante Metagolemowi .Teraz Metagolem zaczął iść w stronę brzegu z drużyną na rękach.Po chwili drużyna leżąca na brzegu zaczęła się budzić.

-Dante ,co się stało?-spytała Sophie.

-Wojownicy cienia zostali uwolnieni przez nas.Pewnie duch podszył się pod Metza i kazał nam uwolnić armię .-poinformował Dante.

-Więc jednak miałem rację.-powiedział Lok.-W jego głosie było coś dziwnego.-dodał.

-Nic nie zmienimy.Teraz nasz cel jest jasny.Musimy ich pokonać.-powiedziała Zhalia.

-Dobra ,lećmy teraz do domu .Poinformujemy Metza.-Powiedział Lok.Teraz wziął Paolo za rękę i wszyscy hieper-skokiem dostali się do samolotu.Dante usiadł na miejscu pilota i skierował samolot w stronę Wenecji.

Dom Dantego ,Wenecja ,Włochy.

Teraz połączyli się z Metzem.

-Metz ,duch z Katakumb podszył się pod Ciebie i zlecił nam misję ,w której mieliśmy znaleźć tytana w budynku pod wodą.Ale nie było tam tytana ,tylko armia Wojowników Cienia.Pokonali nas i uciekli .-poinformował Dante.

-Nic nie zmienimy .Możemy tylko podjąć z nimi wojnę .Zhalia ,jak idzie szkolenie Paolo?-spytał Metz.

-Jest OK .Nauczył się już Burzy Błysków.-poinformowała.

-Cieszę się .Paolo ,jesteś łowcą fundacji.Przydasz się do nowej wojny.-powiedział Metz.

-To znaczy ,że według rady Huntik jestem łowcą-spytał.

-Otóż to .-powiedział Lok.

-Super.-powiedział Paolo.

-Teraz musisz przyłożyć się do treningu .Ale jesteś w najlepszej drużynie w fundacji ,więc będzie z Ciebie dobry łowca.Masz świetnych nauczycieli.-powiedział Metz.-Teraz żegnam się z wami.-pożegnał się.

-Cześć Metz.-powiedział Dante.

-Dobra .Paolo masz ze mną trening walki wręcz.-powiedział Dante i poszli do sali treningowej.

Ciąg dalszy nastąpi.

 

*Tak wygląda jedna figura.Tylko ,że bez miecza i tarczy.

odc.4 Nowa wojna.

Katakumby ,Paryż ,Francja

-Okropnie tu ciemno-zaskarżył się Lok.

-To zaświeć latarkę ,nie mów ,że nie wziąłeś.-Zhalia sarkastycznie odpowiedziała Lokowi.

-Nie .-powiedział.

-Ja mam .-odpowiedziała Sophie zaświecając latarkę.W tym momencie stanęli przed trzema przejściami.

-Rozdzielamy się ,ja idę z Sophie do przejścia po lewo. Zhalia idź do przejścia w środku z Lokiem .Paolo ,Cherit wy pójdziecie do przejścia po prawo ,dacie radę?-zarządził i spytał Dante.

-Tak ,raczej tak.-odpowiedział Paolo.

Gdzieś w Katakumbach ,Paryż ,Francja

-Haha ,rozdzielili się ,zaatakuję najsłabszy punkt ,a później postawię warunek albo on ,albo Ark.-wypowiedział się chrypliwym duch ,który był kobietą.

Lewe przejście ,Paryż ,Francja

-Dante jak sądzisz ,czy z Paolo będzie dobry łowca?-spytała Sophie.

-Sądzę ,że Zhalia dobrze go wyszkoli i będzie z niego dobry pożytek .-odpowiedział.

-Polubiłam go ,mam nadzieję ,że po powrocie do Wenecji będziemy mieli czas na trening .Bez treningu będzie ciężko.-zmartwiła się Sophie.

-Spokojnie  ,damy radę.-uspokoił przyjaciółkę Dante .I poszli dalej.

W tym samym czasie ,środkowe przejście ,Paryż ,Francja.

Gdy Lok i Zhalia szli przejściem dało się słyszeć pisk i krzyk kobiety o chrypliwym głosie ,ale pomiędzy kamiennymi ścianami słychać było tylko ciche echo.

-Lok ,słyszałeś to?-spytała Zhalia.

-Tak ,jakby pisk i krzyk chrypliwego głosu?Tak słyszałem .-oparł Lok.

-Może to dziewczynki i osoba ,która je porwała.Musimy sprawdzić gdzie są ,ale Dante wziął Holotom i nie możemy użyć echo mapy .-powiedziała Zhalia.

-Mam w Smartphonie echo mapę .Technicy fundacji mi to wbudowali.-odpowiedział Lok.

-Hej , czemu ty to masz ,a ja nie?-spytała Zhalia.

-Byłem przedwczoraj w siedzibie .-odpowiedział.

-Gdy wrócimy idę tam.-oświadczyła.-Dobra dawaj.

I Lok włączył echo mapę .Nie zapomnieli ,by zatkać uszy.Teraz na Smartphonie Loka pojawił się czerwony zarys pomieszczeń.Po lewej : Dante i Sophie ,którzy szli do przodu lewym przejściem ,w środku :Lok i Zhalia z echo-mapą i po prawej Paolo i Cherit ,którzy idą do przodu prawym przejściem.

-Nic tu nie ma.-stwierdził Lok.

-Skieruj echo-mapę pod nas.-zarządziła Zhalia. Lok zrobił to ,co kazała mu Zhalia skierował echo mapę do dołu ,by ta zbadała teren pod podłogą.Teraz na Smartphonie Loka pojawił się obraz jednego wielkiego pomieszczenia.W pomieszczeniu widać było :dwie dziewczynki przywiązane do siebie i… nic więcej.

-Ok.Mamy dziewczynki ,ale tego kto je porwał nie widać.-stwierdziła Zhalia.

-Nie szkodzi ,trzeba przedostać się na dół.-powiedział Lok.

-Jak?-spytała.

-Rozwalimy podłogę-powiedział z uśmiechem Lok.-No to dawaj ,Basilardzie!-wezwał tytana Lok.Basilard jest tytanem złotego koloru jest duży ,ma tarczę i miecz (też złote).

-Basilardzie rozwalmy podłogę!-wydał komendę Lok.-smocza pięść!-Lok użył mocy dzięki ,której jego ręka złożona w pięść staje się bardzo ,bardzo silna.Lok walił pięścią w podłogę ,Basilard walił tarczą w podłogę ,aż w końcu podłoga zaczęła się sypać.Lok ,Zhalia i Basilard cofnęli się.Po krótkiej chwili na środku przejścia powstała wielka dziura ,do której wskoczyła dwójka łowców i Basilard .Stanęli w środku wielkiej  sali ,w której więzione były dziewczynki.

-Nic wam nie jest ?-spytał Lok dziewczynki rozwiązując je.

-Nnie . To ,tto duch nas porwał.Co to za potwór?-spytała wystraszona dziewczynka.

-Naiwność.Uśnijcie ,zabierzemy was do domu ,powiedzcie nam gdzie mieszkacie.-użyła mocy Zhalia.

-W bloku obok baletu ,pietro drugie.-powiedziała jak zahipnotyzowana dziewczynka.

-Ok.Lok zabierz je ja tu zostanę i…-nie dokończyła Zhalia ,bo przerwał jej tajemniczy ,chrypliwy głos.

-Mam was ,nie uciekniecie!-powiedział chrypliwy głos.

-Nie !Paolo wezwij Liścia ,zwiewamy!-krzyknął Cherit.

-To z prawego przejścia idę tam !Lok ,idź z dziewczynka ,a ja pójdę do prawego przejścia.-zarządziła Zhalia.

-Ok.Na pewno dasz radę?-spytał Lok.

-Tak idź!-krzyknęła.

Lok nakazał Basilardowi wrócić do amuletu ,a sam wezwał Kipperina ,wziął na ręce dziewczynki i poleciał w górę .Zhalia natomiast hiper-skokiem wydostała się z dolnego pomieszczenie i wróciła do pomieszczenia ,w którym rozdzielili się.Poszła do prawego przejścia .

Lewe przejście ,Paryż ,Francja.

-Słyszałeś to ?To Paolo i Cherit!-krzyknęła Sophie.

-Tak słyszałem .Może to organizacja go zaatakowała.Chodź idziemy do niego!-zarządził Dante.I poszli do przejścia ,w którym się rozdzielili i poszli do prawego przejścia.

Prawe przejście ,Paryż ,Francja.

Paolo i Cherit lecieli tak szybko ,że nie zdążyli wyhamować przed Zhalią .Oczywiście zakończyło się upadkiem.

-Sorry.Goni nas duch.-przeprosił Paolo.

-Paolo ,co jest?-spytała Sophie ,która wbiegła z Dantem do przejścia w czasie upadku.

-Duch ich goni .Lok zabrał dziewczynki do domu .-szybko oznajmiła Zhalia.

-Oddajcie Ark ,a dam wam spokój.-powiedział chrypliwy głos.

-Nie .Nie wiemy co chcesz z nim zrobić!-krzyknęła Sophie.

-Dobrze.Pożałujecie.Wskrzeszę armię cienia ,a wtedy oddacie mi Ark.-zagroził duch Joanny Dark i rozpłynął się w powietrzu.

-Dante ,jak sądzisz ,czy mówiła prawdę?-spytał Cherit.

-Obawiam się ,że tak.-powiedział Dante.-Wracajmy do Wenecji .Jutro powiemy o tym zajściu Metzowi.-zakończył.I poszli do wyjścia.W szkółce baletu czekał Lok.Przy nim stała ,jak się później okazało instruktorka dziewczynek ,którą Lok potraktował naiwnością.Dante opowiedział o wszystkim Lokowi .Po godzinie siedzieli w samolocie do Wenecji .Jako ,że Dante i Zhalia prowadzili samolot nie mogli dołączyć się do rozmowy Loka ,Paolo i Sophie.

-Jak sądzisz ,czy wojownicy cienia ,będą chcieli wykraść Ark?-spytał Paolo.

-Tak .Sądzę ,że Joanna Dark chce Ark ,by wojownicy stali się nieśmiertelni .Tylko ona wie ,jak Ark ma to zrobić.Joanna nie robi tego z własnej woli.Ktoś ją do tego zmusił.Tego jestem pewna ,ale więcej nie wiem.-oznajmiła Sophie.

-Tak Sophie ,masz rację .Joanna Dark nie zrobiłaby czegoś takiego z własnej woli.-wciął się Dante ,który był pilotem ,ale słyszał co mówiła Sophie.

-Paolo ,nie martw się przygotujemy cię do wojny .Ale najpierw trzeba się wyspać .spędziliśmy całą dobę na nogach-powiedział Dante włączając auto-pilota.Po chwili cała drużyna usnęła na fotelach samolotu.

Ciąg dalszy nastąpi.

 

Odc.3 Na tropie ducha.

Paryż ,Okolice Wieży Eifla ,Francja.

-Gdzie może być Dante?-spytał Lok.

-Nie wiem .-odpowiedział Paolo.

-Hej zaraz ,może jest u Klemensa.-wpadła na pomysł Sophie.

-Tak to racja.Chodźmy tam!-zarządził Lok i ruszył w stronę siedziby Klemensa.Za nim podążyła Sophie i Paolo.

Siedziba Klemensa ,Paryż ,Francja.

Podczas gdy Dante i Zhalia prowadzili rozmowę z Klemensem ,dało się słyszeć dzwonek do drzwi.Klemens szybko wstał i ruszył ku drzwiom ,by otworzyć gościom.Gdy tylko otworzył drzwi usłyszał pytanie:

-Jest u ciebie Dante?-Spytał Lok.

-Tak ,jest z Zhalią .-odpowiedział Klemens.-Yyy wchodźcie!-zaprosił Klemens-Niech zgadnę ,nowy łowca ,którego szkolicie?-spytał Klemens patrząc na Paolo.

-Tak zgadłeś .Masz przed sobą brata ciotecznego Sophie .Poznaj Paolo Casterwila .Przyjechał z Polski do Wenecji na studia.-przedstawił nowego łowcę Dante.

-Dante!Dlaczego nie powiedziałeś nam ,że wyjeżdżasz do Paryża !?Musieliśmy lecieć na tytanach ,bo zabrałeś samolot fundacji .Mogłeś zostawić nam chociaż wiadomość!-krzyknęła zdenerwowana Sophie.

-Sophie posłuchaj ,musieliśmy przyjechać wcześniej .Poszliśmy do szkółki baletowej znaleźliśmy tam kartkę ,na której pisało :,,Oddajcie mi moją własność ,bo inaczej pożałujecie. Podpisano :Notr Dame.”.Gdybyśmy na was zaczekali i polecieli godzinę później ,policja zabrałaby tą kartkę .Zależało nam ,by zdążyć przed policją.-odpowiedziała Zhalia.

-Hej!Zraz powiedziałaś podpisano Notr Dame ?Francuskie Notr Dame to na nasz ,,Nasza Pani” ,czyli …-powiedziała Sophie ,której przerwał Paolo.

-Joanna Dark .Mieliśmy o tym lekcje.-powiedział Paolo.

-Czyli ,że musimy pójść do katedry ?Nie rozumiem.-powiedział Lok.

-Właśnie nie.Pójdziemy do szkółki baletu ,by tam coś znaleźć.Musieliśmy z Zhalią nawiać ,bo podjechała policja.-oznajmił Dante.

Okolice Szkółki baletu ,Paryż,Francja.

Dante z drużyną szli do Szkółki .Dante szedł na przodzie .Ruchem ręki nakazał drużynie stanąć.

-Musimy pozbyć się policjantów nie robiąc im krzywdy .Lok ,paolo odwróćcie ich  uwagę i zabierzcie do ślepej uliczki jest pomiędzy baletem ,a blokiem .Zhalia w tym czasie użyje naiwności na tych ,którzy zostaną.Gdy będzie czysto ja ,Zhalia i Sophie przeszukamy budynek ,a wy gdy zagonicie ich w uliczkę szybko tu wróćcie i przypilnujcie budynku ,gdy policjanci wrócą zwiążcie ich i użyjcie naiwności .Potem przyjdziecie do nas.-zażądził Dante.

Szybko zaczęli wypełniać plan .Dante i Zhalia użyli Hiper-skoku .Ta moc polega na skoczeniu bardzo wysoko w górę.Dzięki temu wskoczyli na dach .

-Lina!-użył mocy Dante .W jego rękach pojawiła się lina. Zhalia obwiązała się liną .Teraz Dante pokazał kciuk w górę Lokowi i Paolo .Oni szybko podbiegli do policjantów i kopnęli dwóch w tyłek .Ci pobiegli za nimi .Pod szkółką został tylko jeden policjant.Dante wziął linę w ręce i spuścił Zhalię na linie tak , jej oczy spotkały się z oczami policjanta.

-Naiwność-powiedziała Zhalia  .Jej  oczy stały się niebieskie ,tak jak oczy policjanta.-Jesteś zmęczony ,może pójdziesz do hotelu i uśniesz?-powiedziała ,a policjant zrobiła tak jak Zhalia mu kazała.

-Paolo złap mnie za rękę!-krzyknął do nowego łowcy Lok i podał mu rękę.Paolo bez wahania złapał rękę.

-Hiper-skok!-krzyknął Lok i wzbili się w powietrze .Lok skierował skok tak ,że wylądowali na dachu bloku.

-Poczekaj tu na mnie.-powiedział do Paolo Lok i zeskoczył z dachu.

-Koci skok!-użył mocy Lok .Koci skok polega na wylądowaniu z dużej wysokości bez szwanku.

-Uwiązanie!-Lok użył kolejnej mocy ,która związała policjantów.

-Ide po ciebie !-krzyknął do Paolo Lok.-Hiper Skok!-i wskoczył na dach .Wziął Paolo za rękę i skoczył z dachu ,lądując kocim skokiem.Po chwili weszli do budynku baletu.

-I co znaleźliście ?-spytał na wejściu Paolo.

-Nie .-odpowiedział Dante.-Tu nic nie ma .

-Hej ,skoro ten liścik napisała Joanna Dark to o co chodziło z tą własnością?-spytał Lok.

-Chodziło tu ,o Ark ,legendarnego tytana.-odpowiedziała Sophie.

-Posłuchajcie ,jeżeli Joanna Dark ,sorry jej duch porwał dwie dziewczynki w biały dzień to dlaczego nikt nic nie widział?Sądzę ,że pod nami jest wejście do katakumb i to tam najpewniej są dziewczynki.-wpadł na pomysł Paolo.

-Tak ,to może być prawda ale trzeba znaleźć przejście.-powiedziała Zhalia .

-To proste dziewczynki ćwiczą obok rury -tu wskazał palcem Lok na rurę zamieszczoną na ścianie- To jeżeli przeciągnę rurę do środka sali ,może znajdę przejście-powiedział Lok.

-Dobry pomysł ,wszyscy ciągniemy !-zarządził Dante.

Zaczęli ciągnąć ,a że rura była metalowa ,ciężko było przeciągnąć ją do środka sali.

-Nie damy rady! Chodź się pobawić Calibanie!-wezwał tytana Dante.

Caliban z drużyną przeciągnęli rurę do środka .

-Wchodzimy !-zarządził Dante.I weszli do Katakumb.

Ciąg dalszy nastąpi…

W następnym odcinku skończę przygodę w Paryżu i przeniosę akcję gdzieś indziej :)